No dobrze ... to teraz o obiecanych ptakach ...
Myślałam, że najwięcej jest kaczek, bo rzeczywiście dużo ich tam:
... a tu proszę ... są też inne - czernice, łyski, perkozy, czaple ... odkrywamy tam ptaki, których nie znamy, bądź słyszeliśmy o nich lub widzieliśmy na fotografiach. Jest ich sporo ... oto niektóre z nich sfotografowane w ciągu dwóch dni - przed zachodem słońca i po wschodzie słońca:
rodzinki perkozów pływały dość daleko. By uchwycić je dobrze musiałabym mieć lepszy obiektyw ... ale coś tam widać, prawda?!
i perkoz rdzawoszyi, pierwszy raz widziałam go na tych stawach:
Na kolejnym zdjęciu pocieszny "maszt czapli" bo jak inaczej nazwać tę zabawną pozę. Ja polowałam na małe ptaszki w trzcinach ... i właściwie to najpierw zrobiłam zdjęcie, bo coś w trzciny wleciało ... chwilę potem uświadomiłam sobie, że to bardzo duży "ptaszek" ... nie taki którego się spodziewałam ... ale piękny:
Żuraw o zachodzie słońca, bardzo daleko, na drugim końcu trzeciego stawu ... kawałeczek dalej dostrzegłam sarenkę , o której pisałam w poprzednim poście :
I teraz te trudniejsze do uchwycenia, jak dla mnie:

Myślałam, że najwięcej jest kaczek, bo rzeczywiście dużo ich tam:
... a tu proszę ... są też inne - czernice, łyski, perkozy, czaple ... odkrywamy tam ptaki, których nie znamy, bądź słyszeliśmy o nich lub widzieliśmy na fotografiach. Jest ich sporo ... oto niektóre z nich sfotografowane w ciągu dwóch dni - przed zachodem słońca i po wschodzie słońca:
rodzinki perkozów pływały dość daleko. By uchwycić je dobrze musiałabym mieć lepszy obiektyw ... ale coś tam widać, prawda?!
i perkoz rdzawoszyi, pierwszy raz widziałam go na tych stawach:
Na kolejnym zdjęciu pocieszny "maszt czapli" bo jak inaczej nazwać tę zabawną pozę. Ja polowałam na małe ptaszki w trzcinach ... i właściwie to najpierw zrobiłam zdjęcie, bo coś w trzciny wleciało ... chwilę potem uświadomiłam sobie, że to bardzo duży "ptaszek" ... nie taki którego się spodziewałam ... ale piękny:
Żuraw o zachodzie słońca, bardzo daleko, na drugim końcu trzeciego stawu ... kawałeczek dalej dostrzegłam sarenkę , o której pisałam w poprzednim poście :
I teraz te trudniejsze do uchwycenia, jak dla mnie:
Te maleństwa dobrze się ukrywają. Naprawdę trzeba było je wypatrywać w tych trzcinach i szybko decydować się na robienie zdjęć ... bo w mgnieniu oka zmieniały miejsce. Moim aparatem mogłam zrobić tyle. Przyznam się szczerze, że odróżnić dla mnie trzcinniczka od trzciniaka to ogromne wyzwanie. Dopiero co poznaję ptaki ... Ja myślę, że na tych zdjęciach mam trzcinniczka ale czy tak aby jest?! Poza tym wydaje mi się, że na drzewku to kląskawka ale takie zdjęcie, że za bardzo nie mam jak sprawdzić. A na ostatnim zdjęciu ??? Wiem, że maleńkie te fotki ale ... czy możecie podpowiedzieć!?