Niedziela, początek czerwca. Pogoda pochmurna, chwilami kropił deszcz, jednak pojechałam w jedno z moich ulubionych miejsc by odpocząć. Usiadłam tam gdzie zwykle i obserwowałam. Dużo się działo. W pewnym momencie moim oczom ukazała się śliczna rodzinka łabędzi niemych.
Ku mojemu zaskoczeniu zaczęła podpływać do mnie i ... podpłynęła tak blisko, że oniemiałam. Miałam wrażenie, że chciały pochwalić się: "zobacz jaką śliczną rodzinką jesteśmy. Już nas poznałaś jakiś czas temu. Teraz poznaj nas z bliska" :)
Nieruchomo obserwowałam je przez dłuższą chwilę, po czym spróbowałam wystawić obiektyw w ich kierunku. Nie uciekały. Zaczęłam robić zdjęcia. One zajmowały się sobą.
Piękne ujęcia łabędziej rodziny, ale te maluszki są przeurocze! Pozdrawiam niedzielnie i życzę dobrej nocy ;)
OdpowiedzUsuńNiesamowite spotkanie. :) Rzeczywiście, jakby chciały, byś je lepiej poznała, jakby chciały Cię sobą uradować. Dla mnie to naprawdę magiczne spotkanie, taki dar niebios. :) Cieszę się, że tak coś pięknego Cię spotkało, śliczne zdjęcia, a wspomnienia tak cenne. :) Pozdrawiam cieplutko. :)))
OdpowiedzUsuń