wtorek, 25 lipca 2017

Ptaki na stawach

No dobrze ... to teraz o obiecanych ptakach ...
Myślałam, że najwięcej jest kaczek, bo rzeczywiście dużo ich tam:


 ... a tu proszę ... są też inne - czernice, łyski, perkozy, czaple ... odkrywamy tam ptaki, których nie znamy, bądź słyszeliśmy o nich lub widzieliśmy na fotografiach. Jest ich sporo ... oto niektóre z nich sfotografowane w ciągu dwóch dni - przed zachodem słońca i po wschodzie słońca:






rodzinki perkozów pływały dość daleko. By uchwycić je dobrze musiałabym mieć lepszy obiektyw ... ale coś tam widać, prawda?!



i perkoz rdzawoszyi, pierwszy raz widziałam go na tych stawach:



Na kolejnym zdjęciu pocieszny "maszt czapli" bo jak inaczej nazwać tę zabawną pozę. Ja polowałam na małe ptaszki w trzcinach ... i właściwie to najpierw zrobiłam zdjęcie, bo coś w trzciny wleciało ... chwilę potem uświadomiłam sobie, że to bardzo duży "ptaszek" ... nie taki którego się spodziewałam ... ale piękny:


Żuraw o zachodzie słońca, bardzo daleko, na drugim końcu trzeciego stawu ... kawałeczek dalej dostrzegłam  sarenkę , o której pisałam w poprzednim poście :


I teraz te trudniejsze do uchwycenia, jak dla mnie:



 





Te maleństwa dobrze się ukrywają. Naprawdę trzeba było je wypatrywać w tych trzcinach i szybko decydować się na robienie zdjęć ... bo w mgnieniu oka zmieniały miejsce. Moim aparatem mogłam zrobić tyle. Przyznam się szczerze, że odróżnić dla mnie trzcinniczka od trzciniaka to ogromne wyzwanie. Dopiero co poznaję ptaki ... Ja myślę, że na tych zdjęciach mam trzcinniczka ale czy tak aby jest?!  Poza tym wydaje mi się, że na drzewku to kląskawka ale takie zdjęcie, że za bardzo nie mam jak sprawdzić. A na ostatnim zdjęciu ??? Wiem, że maleńkie te fotki ale ... czy możecie podpowiedzieć!?

niedziela, 23 lipca 2017

niespodzianka?!

... była bardzo daleko ... ale dostrzegłam ją ... 




... musiała czuć się bezpiecznie ... zajadała trawę i nie przejmowała się naszą obecnością. Mogliśmy z mężem obserwować ją przez długi czas ... aż weszła w wysokie trzciny i już jej nie widzieliśmy. Nie spodziewałam się sarny w tym miejscu. Samotna ... kręciła się to tu to tam. Gdzieś obok rozglądał się żuraw ... ale o tym w kolejnym poście.
Pozdrawiam serdecznie.

sobota, 22 lipca 2017

po wschodzie słońca





 kiedy dojechaliśmy do dużego stawu słoneczko schowało się za chmury






... czasami przebijało  ...


... i można było jeszcze coś sfotografować ...



czwartek, 20 lipca 2017

Wschód słońca nad stawami ...

Godzina 4.25 ... dojeżdżamy do celu ... Widoki fantastyczne ... 

 
Ptaki ... no właśnie gdzie one są ... tylko trzciny dziwnie się poruszają ... moje oczy nic nie dostrzegają ... tylko słońce i mgła ... dalej woda i mgła ...


... dla mnie cudnie ... 
 






Zanim ruszyłam w poszukiwaniu ptaków podziwiałam rośliny ... a dokładnie maki:



 Wróciłam mokra ... choć nie padało ... ale ta rosa ... mgła ... warto było wstać o 3.30 ... było pięknie.

środa, 19 lipca 2017

lot na ...

... sportową komendę ...
 na miejsca:


gotów:


start:



i poleciał.

Jakość zdjęć taka sobie ale nie chciałam denerwować ptaków zbyt blisko podchodząc ... i tak mnie widziały i były nerwowe ...  chowałam się więc w zarośla i co jakiś czas wychodziłam by zrobić zdjęcia. Nie mam maskujących gadżetów więc muszę pozwolić ptakom i  innym zwierzakom przyzwyczaić się do mojej obecności. Jak za blisko podchodzę to potrafią okazać swoje niezadowolenie ... hałasują, latają blisko nad głową. Nie wiem w jakiej odległości jest ten pieniek w wodzie od miejsca w którym stałam ale to minimum 25 - 30 metrów i to było za blisko. Uczę się jak powinnam zachować się w takich sytuacjach i widzę ... że nic nie wiem. Moja wiedza na temat obserwacji ptaków jest na poziomie zerowym!!! Jednak dzięki temu, że chcę się uczyć dowiaduję się co mi wolno a co nie. Każdy wyjazd to nowa lekcja ... zastosowanie wiedzy w praktyce. Z pomocą przychodzą na pewno też inne blogi przyrodnicze i za nią dziękuję.
Pozdrawiam serdecznie.